Mocni w Duchu

Słowo Odwieczne

Słowo Odwieczne, Jednorodzony Synu Boży/x2 A D fis E
Proszę Cię naucz mnie służyć Ci tak D E
Jak tego jesteś godzien/x2 h E A

Ref. Naucz nas dawać a nie liczyć E D
Walczyć a na rany nie zważać E fis
Pracować a nie szukać spoczynku E D
Ofiarować się. G D A

Coda: ofiarować się, a nie szukać nagrody innej A
Prócz poczucia że spełniłem Twoją najświętsza wolę A

Data powstania utworu: 2002

Muzyka: Maciej Woropaj

Tekst: św. Ignacy z Loyoli

Nuty: kliknij tutaj

Jak powstał utwór

Z Maciejem Woropajem - autorem muzyki do pieśni "Słowo Odwieczne" - rozmawia Bogna Augustyniak. Oboje są członkami Zespołu i wykonawcami tej pieśni.

Co cię zafascynowało w słowach modlitwy św. Ignacego z Loyoli, że postanowiłeś napisać do niej muzykę?

Kiedy po raz pierwszy natknąłem się na ten tekst, uderzyła mnie jego niezwykła żarliwość i moc. Przed oczami pojawiły mi się dwa obrazy, które odzwierciedlają w pewien sposób zawartą w tej modlitwie ideę bezwzględnego oddania się Bogu - pierwszy to życie św. Ignacego opisane w Opowieści Pielgrzyma, drugi to pątnicy przemierzający Pireneje u schyłku pierwszego tysiąclecia w drodze do sanktuarium św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostella - bosi biczownicy dźwigający na ramionach krzyże, ubrani we włosiennice, którzy w pełnym radości tanecznym wędrowaniu przez niedostępne góry, bezdroża i drogi zmierzają do celu swej pielgrzymki. To nie tylko znak średniowiecznej wiary, którego zdążył jeszcze doświadczyć św. Ignacy z Loyoli, ale także znak dla nas. Oba te obrazy łączy niesamowita gorliwość osób szukających i kochających Boga. Odnosząc się do tych przykładów, mam głównie na myśli owoce wiary, które rozpalają wewnętrznie człowieka i gnają go ku poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu.

Przypominam sobie, że zależało ci, aby melodia Słowa Odwiecznego otrzymała aranżację "w dawnym stylu". Bardzo konkretną inspiracją miało być brzmienie zespołu HESPERION XX, Jordi Savala... Co miałeś na myśli? Co specjalnego chciałeś usłyszeć?

To prawda. Istnieje pewien średniowieczny dokument muzyczny, El Llibre Vermel - Czerwona Księga, który zawiera zapis pieśni pielgrzymich. Moim zdaniem znakomicie został on odtworzony m.in. właśnie przez zespół HESPERION XX. Myślę, że jest to muzyka iście charyzmatyczna - pełna entuzjazmu, szczerości, prostoty i bezinteresownej miłości. Zrodziła się w głębi serc ludzi, którzy swoje życie chcieli ofiarować Bogu. Dlatego kiedy myślałem o aranżacji do pieśni Słowo Odwieczne, podawałem jako przykład interpretacje utworów z LlibreVermel.

Pamiętam, że to "zadanie specjalne" - uzyskania jakiegoś przekonującego idiomu muzyki dawnej dla melodii Słowa Odwiecznego szło nam bardzo opornie. Znalezienie banalnie prostego, kwartowego motywu skrzypcowego z gęstym continuo gitary przyszło jakby od niechcenia, po godzinach szukania czegoś ambitniejszego. Zaraz po tym, w atmosferze odprężenia i niemal zabawy nowymi motywami, mieliśmy aranżację gotową, tyle że raczej w stylu "Etno" niż dawnym... Jaka była Twoja reakcja na taki pomysł? Nie przeszkadzała Ci ta "irlandzka" nuta?

Pomysł aranżacji do tego utworu powstał w czasie rekolekcji ewangelizacyjnych prowadzonych przez część Zespołu i o. Józefa Kozłowskiego SJ w Monachium, wiosną 2002 r. Nie byłem obecny na tych rekolekcjach, a po raz pierwszy usłyszałem ten utwór w zaproponowanym brzmieniu w Łodzi, podczas Mszy św. w intencji uzdrowienia. Pamiętam jak o. Józef z entuzjazmem w głosie zapowiedział tę pieśń i jak radosne poruszenie utwór wywołał wśród zgromadzonych w kościele (trzech tysięcy osób) i w samym Zespole. Przyznam, że taka aranżacja nie odpowiadała moim oczekiwaniom i pomysłom. Z drugiej strony jednak zobaczyłem od razu duchowe owoce, jakie zrodziła w ludziach taka właśnie propozycja. Pamiętam, że przez tydzień milczałem. Po prostu musiałem dojrzeć do tego, co usłyszałem i zobaczyłem, bo z jednej strony byłem przywiązany do moich pomysłów, z drugiej natomiast widziałem już dobre owoce, jakie zrodziła w ludziach propozycja Zespołu. Ten czas traktuję dzisiaj jako Bożą odpowiedź na moje modlitewne i muzyczne zaangażowanie w ten tekst: Proszę cię, naucz mnie służyć Ci tak, jak tego jesteś godzien... Naucz mnie dawać, a nie liczyć, walczyć, a na rany nie zważać..., nie szukać nagrody innej, prócz poczucia, że spełniłem Twoją najświętszą wolę. Tekst tej pieśni wyraża bowiem pragnienie dokonania bardzo radykalnego wyboru w życiu. Wyboru, który wiąże się z obumieraniem "starego człowieka" - z jego myśleniem, działaniem, oczekiwaniami, pragnieniami i... pomysłami. Myślę więc, że tego wszystkiego musiałem najpierw doświadczyć sam, aby pieśń mogła wypełniać dalej swoją misję. W moim rozumieniu jest to także modlitwa o większą miłość, o postępowanie zgodnie z ignacjańskim magis, czyli o zdolność postępowania od dobrego ku lepszemu, a zatem często o kolejne nawrócenie.

Prawie rok po nagraniu płyty, a więc i utworu Słowo Odwieczne, w płytotece mojej przyjaciółki znalazłam znajome aranżacje irlandzkich skrzypiec, fletów i dud... "Prawie jak w Słowie Odwiecznym" - pomyślałam. Jakież było moje zadziwienie, gdy okazało się, że to żadna "Irlandia", tylko współczesny folk baskijski, notabene rzeczywiście brzmiący bardzo podobnie do tradycyjnej muzyki irlandzkiej. Pan Bóg podarował nam, bez naszej wiedzy, motyw i aranżację w takim stylu, w jakim śpiewają dziś w kraju św. Ignacego z Loyoli. Co Ty na to?

To tylko kolejny znak - obok radości, jaką widziałem w o. Józefie i ludziach zgromadzonych na mszy o uzdrowienie - potwierdzający, że taka aranżacja jest darem danym nam z nieba. W zamierzeniu rzeczywiście muzyka miała jakoś nawiązywać do tradycji dawnych czasów. Nikt jednak nie myślał, pracując nad aranżacją, że to, co powstało, po roku okaże się nie tylko lekkim dotknięciem czasów św. Ignacego, ale też muzyczną wędrówką do miejsca jego życia, a nawet do samej osoby świętego. To jest rzeczywiście jakiś cud i zdaje się potwierdzać, że całość tej modlitwy (tekst i muzyka) ma wielką moc, która może pozwolić poszczególnym osobom na dokonanie głębokiej przemiany serca i umysłu. Pieśń zawiera też w sobie pewien dar, przekaz związany z budowaniem wspólnoty, bo jest w jakimś sensie owocem modlitwy, zaangażowania i duchowego wsparcia - w pierwszej kolejności mojej żony Izy i dalej całego Zespołu. Również miejsca, w których odkrywaliśmy głębię tego utworu (Łódź, Wolbórz, Monachium, Bazylea), wskazują na jakiś tajemniczy uniwersalizm, który przekracza granice nie tylko naszych wyobrażeń, planów i oczekiwań, ale też granice tworzone przez ludzi (np. granice krajów). Myślę więc, że jest w tej pieśni jakieś szczególne, Boże zaproszenie do przekraczania siebie - po prostu do świętości.

Forma pieśni Słowo Odwieczne ma odzwierciedlać przejście pielgrzymów. Szczególnym tego wyrazem jest męski chór na początku i redukowanie ilości głosów przy końcu utworu - symbolizujące oddalanie się pielgrzymiej grupy. Pomiędzy cząstkami strof i refrenem są wstawki solowe instrumentów smyczkowych, fletu (irlandzkiego!) i akordeonu. Ach, gdybyśmy mieli dudy - i kogoś, kto na nich gra...

Jeśli chodzi o ukryty symbol pielgrzymki, to także dziś Jezus nieustannie poszukuje człowieka z jego trudem, bólem, pragnieniem sensu życia. Tak samo jak czynił to wędrując po drogach Palestyny, czyni to przez wieki w znaku pielgrzymów wędrujących do różnych sanktuariów. Czyni to też przez świadectwo życia przemierzających ziemię (także dziś) świętych osób... Jego osobiste zaproszenie dla każdego z nas wciąż brzmi pośród zgiełku świata: Pójdź za Mną!

Dzięki za rozmowę.

dr Bogna Augustyniak - muzykolog

Utwór znajdziecie na płytach:

Ad Maiorem Dei Gloriam! Jezusowi chwała, cześć!

Copyright © 2021 mocni.jezuici.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.