Mocni w Duchu

Krótki rys historyczny

W 1988 roku zespół po raz pierwszy uczestniczył w przeglądzie piosenki religijnej. Wówczas otrzymał w darze nazwę "Mocni w Duchu" - o tyle mocni, o ile słabi, pokładający nadzieję w Panu. Rok 1988 przyjmujemy jako powstanie zespołu Mocni w Duchu. Zespół założył śp. o. Józef Kozłowski SJ. Człowiek, który nie posiadał kompletnie słuchu muzycznego. Ale miał słuch wewnętrzny, to Duch Święty zachęcał go, aby utworzył zespół, razem z którym będzie ewangelizował. O. Józef widział wielkie znaczenie muzyki i śpiewu w dziele ewangelizacji.

Pierwsze Forum Charyzmatyczne, odbywające się później regularnie, odbyło się w 1991 r. Był to moment, kiedy zarówno łodzki Ośrodek Odnowy, jak i zespół Mocni w Duchu, zaczęły być rozpoznawalne w całej Odnowie w Polsce. Gromadziliśmy w Łodzi przedstawicieli Odnowy z całej Polski.

Od początku prowadziliśmy różnorodną działalność ewangelizacyjną opartą na muzyce. Bardzo ważnym wydarzeniem był rok 1996. Wówczas graliśmy na lotnisku w Łodzi dla ponad dwustu tysięcy osób. Po tym wydarzeniu zaczęliśmy komponować własne utwory. Zaowocowało to nagraniem w 1998 r. pierwszego autorskiego albumu "Duch i oblubienica mówią - Przyjdź". Od tamtego czasu regularnie nagrywamy nowe albumy muzyczne. Do roku 2014 sprzedaliśmy sto pięćdziesiąt tysięcy albumów z naszymi pieśniami.

Przełomowym wydarzeniem dla zespołu była półroczna choroba i śmierć o. Józefa Kozłowskiego SJ w 2003 r. Był to czas weryfikacji misji, pytań o przyszłość i powrotu do źródeł. Wróciliśmy wówczas do słów, które były mottem zespołu, gdy powstawał: Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie Wam przydane. Na ten fragment Ewangelii wskazał o. Józef Kozłowski SJ. Tego się trzymamy.

Powstał wtedy napis-logo zespołu Mocni w Duchu. Napis surowy, ubogi w kształcie liter - nawiązuje wprost do słów z Ewangelii - szukajcie wpierw Królestwa Bożego. Chodzi więc o to, by nie myśleć wyłącznie o sobie: nie żyć dla próżnej chwały, nie szukać swoich korzyści, nie troszczyć się zbytnio o doczesne dobra... Dodatkowo kształt napisu wskazuje na postawę prostoty, zaufania i trwania w poczuciu, że jesteśmy dziećmi Boga, na które czeka Bóg. Królewskimi dziedzicami nazwał nas nasz Pan. Nasza nadzieja znalazła w Nim swój dom. Mając logo i nazwę - opatentowaliśmy je w Urzędzie Patentowym Rzeczpospolitej Polskiej. W 2008 r. do naszego logo-napisu, dołożyliśmy jeszcze znak graficzny. Płomień ognia, a w nim znak, który ma potrójną symbolikę: pikujący Duch Święty, krzyż i Łódź.

Dużą radość posługiwania niewątpliwie wyznaczyły warsztaty muzyczne. Pierwsze jednodniowe, na naszej sali teatralnej prowadziliśmy w 2001. Przełomem dla warsztatów muzycznych było ich przeniesienie w 2008 r. z salek przy kościele do wynajmowanej szkoły. Umożliwiło to przyjęcie znacznie większej liczby osób i zapewnienie wszystkim noclegu. Od tego czasu wszystkie trzydniowe warsztaty muzyczne prowadzimy w wynajmowanej szkole. Od roku 2015 podzieliliśmy warsztaty na grupy wiekowe - zimą warsztaty są dla młodzieży - gimnazjum i liceum, a na wiosnę dla dorosłych i młodzieży powyżej 16 roku życia. W 2011 r. poprowadziliśmy pierwsze jednodniowe warsztaty muzyczne dla dzieci. Od tego czasu prowadzimy je dwa razy w roku. Gromadzą one ponad pół tysiąca dzieciaków. 

Od 2006 roku pomagamy w prowadzeniu spotkań halowych w różnych miastach. Zaczęliśmy od Ostrołęki. Przyjeżdżaliśmy co roku, aby pomóc w zapoczątkowaniu spotkań halowych. W 2011 zapoczątkowaliśmy spotkania halowe w Krośnie, które współprowadzimy co roku do dziś, a od roku 2012 rozpoczęliśmy ewangelizacyjne spotkania halowe w Tarnowie.

W 2015 poprowadziliśmy pierwsze warsztaty muzyczne dla młodzieży. Zaowocowały one powstaniem grupy młodzieżowej, która przyjęła nazwę "Młodość - lubię to". Taki właśnie był temat warsztatów muzycznych. Kilka miesięcy po warsztatach powstała Uwielbieniowa Łódź Ratunkowa - spotkanie ewangelizacyjne dla młodych, które organizujemy już regularnie osiem razy w ciągu roku szkolnego.

 

Copyright © 2017 mocni.jezuici.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.